wtorek, 13 grudnia 2016

mroźny spacer

Dzisiejsza euforia spowodowana odwołaniem zajęć sprawiła, że zabrałam aparat i udałam się na mroźny spacer. Oszronione gałązki, krzewy i trawnik to coś niesamowitego. Chodząc po moim osiedlu i nie tylko szukałam wspaniałości w naturze. Efekty możecie zobaczyć poniżej. Udało mi się również nakręcić i zmontować krótką relacje z dzisiejszego poranka. Bardzo serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi pracami :)


filmik --> https://youtu.be/50HTEXErWV0

























środa, 7 grudnia 2016

pierwsza dziesięć

Jest godzina pierwsza dziesięć. Jest cicho. Właśnie obejrzałam film 'Earl, ja i umierająca dziewczyna'. Poleciła mi go Laura z kanału Lojurnal. Płacze. Otworzyłam okno. Zapaliłam świeczkę. Spojrzałam w dół. Nadal jest cicho. Poznań o tej porze jest wyjątkowo spokojny. Wieje wiatr. Okryłam się kocem. Patrzę na lampy uliczne. W oknach światła nie są zapalone. Głośno zapłakałam. Pomyślałam znów o filmie. Był piękny. Wzruszający. Prosty. To bardzo dobry film. Łzy wysuszyły moją skórę. Krople opadają na koc. Przypomniała mi się Twoja śmierć. Przypomniał mi się jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu. Ludzie o Tobie zapominają. Ale skoro ja Ciebie wspominam to są jednostki, które mają Cię w pamięci. O mnie też nie wszyscy by zapomnieli. Doceniłam to, jak wiele mam. Zamknęłam okno.




link do filmu: http://www.cda.pl/video/5821993e






niedziela, 27 listopada 2016

M.

'Nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak umrę, ale umrzeć za kogoś kogo się kocha wydaje się być dobrą śmiercią'
Kojarzycie ten cytat z pierwszej części filmu kultowej sagi 'Zmierzch'? Nie wiem dlaczego, ale poniższe zdjęcia delikatnie przypominają mi klimat tego uwielbianego przeze mnie seansu. Tyle razy widziałam już te sceny, te postaci. Dialogi znam niemalże na pamięć, ale mimo to za każdym razem wracam z wielką przyjemnością do tego filmu. Pewnie każda z nas chciałaby się tak zakochać jak Bella i być tak kochana jak Ona przez Edwarda. Ale przecież miłość w filmach jest wyidealizowana! Chyba jestem skłonna zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Może moja miłość nie będzie wieczna, tak jak ta ze 'Zmierzchu', ale jest tak samo piękna i silna. O swoim związku może nie powinno się pisać, aby nie zapeszać, ale taką miłością jaką mam okazje przeżywać warto się chwalić.
Mój M. był, jest i pewnie będzie zawsze wtedy kiedy najbardziej Go potrzebuje. Pociesza, Przytula. Wspiera. Kocha. Milczy wtedy kiedy wie, że każde słowo w tym momencie jest zbędne. Krzyczy, gdy potrzebuje Jego krzyku i trzyma za rękę, gdy się panicznie boję. Jest już nieodłączną częścią mojego życia i powoli staje się jego całością. Był ze mną w najgorszych momentach mojego życia. Był wtedy, kiedy każdy inny na Jego miejscu po prostu by się poddał. Jest pewnie wiele słów, które opisałyby moje uczucia znacznie lepiej, ale ciężko jest mi je teraz przywołać. Wiem, że jeszcze przede mną, przed nami całe życie i bardzo się z tego cieszę! Naprawdę, jestem bardzo szczęśliwa.
Życzę każdemu takiej miłości, bo zabrzmi to banalnie, ale jest ona w życiu najważniejsza.


PS: Spadł dzisiaj śnieg! Pierwszy w tym roku!





























poniedziałek, 31 października 2016

Jesień

Witam wszystkich po niewielkiej przerwie. Studia pochłaniają trochę czasu, więc proszę o wyrozumiałość. 
Dzisiejszy post dotyczy jesieni. Pory roku wydaje mi się, że znienawidzonej przez większość. Są jednak osoby uwielbiające ten czas. Dźwięk deszczu stukającego o parapet, gorąca herbata, wieczory z książką no i oczywiście kolory! Miłośnicy jesienni nie patrzą na to, że jest zimno, mokro i szaro. Doceniają jesień za żółto pomarańczowe liście lśniące w zachodzącym słońcu. Doceniają ją za powiewy wiatru te delikatne i te większe. Doceniają jesień za refleksje do których ta pora roku ich zmusza. A ja? Ja kocham czy nienawidzę jesień? Cenie w niej urok, zmysłowość i wdzięk. Potrafi mnie zaskoczyć. Jej zmienność jest intrygująca, prawda? W jesieni piękne jest złoto, które staje się nagle tak tanie i tak dostępne wszędzie i dla każdego. Można je obserwować i zachwycać się jego pięknem, ale można tez je zatrzymać, zerwać,wysuszyć. Złoto w postaci liści. Złoto idealne. To złoto nie prowadzi do kłótni, zabójstw, kradzieży. To bezpieczne i wartościowe wizualnie złoto. 
Szkoda, że to prawdziwe jest tak bardzo szkodliwe i naruszające moralność człowieka.


*Powtórzenia są tutaj zastosowane celowo. Mają uwydatniać sens i przesłanie moich słów.












środa, 5 października 2016

Moje nowe, małe miejsce

Cześć, pisze teraz tego posta z zupełnie innego miejsca. Nadszedł październik, a z nim nie tylko piękne kolorowe liście czy wieczory z kocem i herbatą. Dla mnie październik do czas zmian. Nowe miasto, nowi znajomi, nowa szkoła. Rozpoczęłam naukę na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wow, sama jeszcze trochę nie wierzę. Ale jestem tu. Mam nowy pokój. Ba, mam nowe mieszkanie, co prawda nie jest ono calutkie tylko i wyłącznie moje. W małym, ładnym lokum na XI piętrze budynku znajduje się moje królestwo. Najmniejsze w historii królestwo. W tych czterech ścianach musiałam pomieścić siebie, moje rzeczy i tęsknoty i pragnienia również. Mam tutaj Bobasa, Alfreda i poduszkę imitującą serduszko mojego M. Mam tutaj ze sobą moich przyjaciół, którzy zerkają na mnie w dzień oraz rodzinę pilnującą mnie w nocy. Mam swój mały zapas świeczek, moje kosmetyki i przepiękne lusterko. W końcu mam również miejsce na pędzle! Mam swoją lampkę i patyczki higieniczne w cukiernicy. Mam to czego potrzeba do ... hm, życia. Ja swoje nowe, inne życie rozpoczęłam tutaj, a Ty? Gdzie czujesz, że oddychasz?

Do dzisiejszej notki przygotowałam krótki filmik, który jeszcze lepiej pokaże moje 'nowe, małe miejsce'.

Niestety strona zepsuła jakość filmu, więc polecam oglądać na małym obrazie :(
Jeżeli uda mi się w jakikolwiek sposób naprawić jego jakość to na pewno to zrobię!

A poniżej kilka kadrów.