'Nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak umrę, ale umrzeć za kogoś kogo się kocha wydaje się być dobrą śmiercią'
Kojarzycie ten cytat z pierwszej części filmu kultowej sagi 'Zmierzch'? Nie wiem dlaczego, ale poniższe zdjęcia delikatnie przypominają mi klimat tego uwielbianego przeze mnie seansu. Tyle razy widziałam już te sceny, te postaci. Dialogi znam niemalże na pamięć, ale mimo to za każdym razem wracam z wielką przyjemnością do tego filmu. Pewnie każda z nas chciałaby się tak zakochać jak Bella i być tak kochana jak Ona przez Edwarda. Ale przecież miłość w filmach jest wyidealizowana! Chyba jestem skłonna zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Może moja miłość nie będzie wieczna, tak jak ta ze 'Zmierzchu', ale jest tak samo piękna i silna. O swoim związku może nie powinno się pisać, aby nie zapeszać, ale taką miłością jaką mam okazje przeżywać warto się chwalić.
Mój M. był, jest i pewnie będzie zawsze wtedy kiedy najbardziej Go potrzebuje. Pociesza, Przytula. Wspiera. Kocha. Milczy wtedy kiedy wie, że każde słowo w tym momencie jest zbędne. Krzyczy, gdy potrzebuje Jego krzyku i trzyma za rękę, gdy się panicznie boję. Jest już nieodłączną częścią mojego życia i powoli staje się jego całością. Był ze mną w najgorszych momentach mojego życia. Był wtedy, kiedy każdy inny na Jego miejscu po prostu by się poddał. Jest pewnie wiele słów, które opisałyby moje uczucia znacznie lepiej, ale ciężko jest mi je teraz przywołać. Wiem, że jeszcze przede mną, przed nami całe życie i bardzo się z tego cieszę! Naprawdę, jestem bardzo szczęśliwa.
Życzę każdemu takiej miłości, bo zabrzmi to banalnie, ale jest ona w życiu najważniejsza.
PS: Spadł dzisiaj śnieg! Pierwszy w tym roku!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz