środa, 5 października 2016

Moje nowe, małe miejsce

Cześć, pisze teraz tego posta z zupełnie innego miejsca. Nadszedł październik, a z nim nie tylko piękne kolorowe liście czy wieczory z kocem i herbatą. Dla mnie październik do czas zmian. Nowe miasto, nowi znajomi, nowa szkoła. Rozpoczęłam naukę na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wow, sama jeszcze trochę nie wierzę. Ale jestem tu. Mam nowy pokój. Ba, mam nowe mieszkanie, co prawda nie jest ono calutkie tylko i wyłącznie moje. W małym, ładnym lokum na XI piętrze budynku znajduje się moje królestwo. Najmniejsze w historii królestwo. W tych czterech ścianach musiałam pomieścić siebie, moje rzeczy i tęsknoty i pragnienia również. Mam tutaj Bobasa, Alfreda i poduszkę imitującą serduszko mojego M. Mam tutaj ze sobą moich przyjaciół, którzy zerkają na mnie w dzień oraz rodzinę pilnującą mnie w nocy. Mam swój mały zapas świeczek, moje kosmetyki i przepiękne lusterko. W końcu mam również miejsce na pędzle! Mam swoją lampkę i patyczki higieniczne w cukiernicy. Mam to czego potrzeba do ... hm, życia. Ja swoje nowe, inne życie rozpoczęłam tutaj, a Ty? Gdzie czujesz, że oddychasz?

Do dzisiejszej notki przygotowałam krótki filmik, który jeszcze lepiej pokaże moje 'nowe, małe miejsce'.

Niestety strona zepsuła jakość filmu, więc polecam oglądać na małym obrazie :(
Jeżeli uda mi się w jakikolwiek sposób naprawić jego jakość to na pewno to zrobię!

A poniżej kilka kadrów. 








poniedziałek, 19 września 2016

Kąpiel w słońcu

Miażdżąco bardzo inspiracyjny jest las. Ta konstelacja drzew połączona z przebijającymi się promieniami słońca zmusza do zrobienia zdjęcia czy do napisania o tym tutaj. Nie potrafię przejść obojętnie obok tego zjawiska.

Znalazłam drzewo, odkryłam słońce. Moja kąpiel w nim nie trwała długo, lecz dla mnie czas wtedy się zatrzymał. Nie istniał. Nie biegł do przodu. Stał i czekał, aż pozwolę mu ruszyć. Spojrzałam w górę, na strumień słonecznej wody, oślepił mnie blask tego piękna. Ciepło uderzające na twarz obmyło mnie z wszelkich trosk, a lekki podmuch wiatru osuszył każdą łzę. W tamtej chwili zakończyłam swoją kąpiel. Spojrzałam na mojego współtowarzysza. On nie uczestniczył w kąpieli, on stał z boku i obserwował czy jestem bezpieczna, czy pod wpływem zachwytu nie opadam w dół. Stał obok i był. Zrozumiałam jak wiele to znaczy.











piątek, 9 września 2016

Sekunda dla desperatki

Wyniszczenie człowieka zaczyna się w domu. Tu gdzie budujesz swój charakter, uczysz się poznawać świat, odkrywasz coraz to nowsze i ciekawsze rzeczy, tak samo tu umierasz. Niszczysz siebie, swój organizm, psychikę. Wszystko co do tej pory uważałeś za dobre i słuszne - przestaje takim być. Bezpiecznie czujesz się z dala od domowej przestrzeni i z daleka od tego co znasz najlepiej - własnego pokoju. Te same ściany na które patrzysz po raz któryś po przebudzeniu przestają być znajome. Pęknięcia na suficie, których było niewiele stały się niemożliwe do zliczenia. Odzwierciedlają one twoje serce, a może i dusze, Umierasz? Niestety nie. Czujesz, że twoje życie wali się na milion kawałków, ale tak naprawdę będziesz czuł się o wiele gorzej jeszcze nie jeden raz. Wystarczy, że się nie poddasz. Chcesz to zrobić? Nie potrzebnie. Mimo, iż nic w życiu nie jest łatwe i proste jak na filmach, mimo, iż dostaniesz porządnego kopa jeszcze jakieś milion razy, mimo, iż twoje oczy napełnione będą łzami tak często, że wypełniłbyś nimi Ocen Atlantycki to ŻYJ. Żyj chociażby dla sekundy szczęścia, które możesz spotkać na ciemnej i trudnej drodze jaką jest ludzka egzystencja.




piątek, 2 września 2016

Ostróda Reggae Festival

Witam wszystkich po dość długiej przerwie. Spowodowana ona była brakiem zdjęć oraz małą ilością czasu. Podczas wakacji spory czasy spędzałam poza domem i nie było możliwości pisania tutaj. Między innymi cudowne cztery dni spędziłam na mazurach. Ostróda, która sama w sobie jest pięknym miastem gościła od 11 do 14 sierpnia fanów albo może raczej wielbicieli, muzyków, producentów muzyki reggae. Ostróda Reggae Festival to moim zdaniem najlepszy tego typu event w Polsce. Wspaniała organizacja, pomysł, naprawdę wszystko dopięte na ostatni guzik. Mnóstwo artystów z całego świata cieszyło uszy tysięcy odbiorców. Koncerty na bardzo wysokim poziomie sprawiły, że jeszcze bardziej zakochałam się w tej muzyce. Pisząc o tym wydarzeniu nie można nie wspomnieć o ludziach znajdujących się na festivalu. Uśmiech, energia, miłość i braterstwo. To idealne słowa opisujące tamtą zbiorowość, ale te słowa również charakteryzują to, co połączyło tych ludzi - muzykę reggae. ORF to wydarzenie, na którym z nieba w połowie lata spada śnieg, a tuż przed nim nasze oko cieszą bańki mydlane. Miliony kolorowych, lekkich i delikatnych baniek unoszących się nad naszymi głowami. Wydzielona jest tam przestrzeń pełna piany, w której znów można poczuć się jak małe dziecko. Na samą myśl o tych cudownych dniach uśmiecham się. Wiem, że na pewno tam powrócę.

Trzymajcie się ciepło!






niedziela, 12 czerwca 2016

Godzina rozpaczy

Ile warte jest życie, gdy nie ma przy nas najbliższych? Wtedy jest to tylko pusta, bezgwiezdna galaktyka niesłużąca niczemu i nikomu. Jest, bo jest. Czasami istnieć nie znaczy żyć. Jesteśmy obecni, oddychamy, bo musimy. Trzeba się trzymać, udawać, uśmiechać, stwarzać pozory normalności. Potrzebujemy pobyć sami, wtedy jest najlepiej, najnormalniej, najbezpieczniej. A łzy? Łzy przynoszą ukojenie i siłę. Nie można bać się płakać. Warto jest mieć czas dla siebie, czas na samotność, czas na to by wyrzucić smutek z naszego wnętrza. A gdy minie 'godzina rozpaczy' zatopmy się w ramionach przyjaciela, bo wtedy tak jak nigdy będziemy go potrzebować.


Tęsknię, kocham i żyje. Właśnie dla Ciebie misiu.






środa, 8 czerwca 2016

Piękno w promieniach słońca

Marzyłam o słońcu, o cieple, o kroplach rosy. Marzyłam o przyszłości i o tym by zobaczyć Cię przed sobą. Marzyłam o spadających na Twoją twarz promieniach i o tym by uśmiech Twój oczarował słońce. Wiatr miałby tańczyć w Twoich włosach i śpiewać o jutrze. A ja, jak natchniona patrzyłabym na Ciebie i opowiadała tą historie zdjęciami.

A poniżej przepiękna Marta, niesamowicie piękna.




















wtorek, 7 czerwca 2016

Deszcz słońca

W takie piękne, słoneczne dni marzymy tylko o zimnych napojach, lodach i wylegiwaniu się nad jeziorem albo jeszcze lepiej nad morzem. W takie dni najłatwiej jest odpoczywać, bo na nic innego nie mamy siły ani ochoty. Słońce potrafi wykończyć! Zgodzicie się prawda? Ciepło promieni słonecznych spadających na ziemie, na kwiaty, drzewa, wody jest niezwykle dużą inspiracją, bynajmniej dla mnie. Widząc przedostające się światło miedzy konarami drzew chce mi się pracować. Lubie obserwować to zjawisko przejeżdżając samochodem asfaltem otoczonym lasami.
W takich warunkach zdjęcia pewnie same by się tworzyły. Na pewno zrealizuję kiedyś taka sesje, jestem tego pewna. Póki co mam dla Was troszkę innych, słonecznych zdjęć. Przyroda o tej porze roku jest niezwykle piękna.
Pozdrawiam :*