Witam wszystkich po dość długiej przerwie. Spowodowana ona była brakiem zdjęć oraz małą ilością czasu. Podczas wakacji spory czasy spędzałam poza domem i nie było możliwości pisania tutaj. Między innymi cudowne cztery dni spędziłam na mazurach. Ostróda, która sama w sobie jest pięknym miastem gościła od 11 do 14 sierpnia fanów albo może raczej wielbicieli, muzyków, producentów muzyki reggae. Ostróda Reggae Festival to moim zdaniem najlepszy tego typu event w Polsce. Wspaniała organizacja, pomysł, naprawdę wszystko dopięte na ostatni guzik. Mnóstwo artystów z całego świata cieszyło uszy tysięcy odbiorców. Koncerty na bardzo wysokim poziomie sprawiły, że jeszcze bardziej zakochałam się w tej muzyce. Pisząc o tym wydarzeniu nie można nie wspomnieć o ludziach znajdujących się na festivalu. Uśmiech, energia, miłość i braterstwo. To idealne słowa opisujące tamtą zbiorowość, ale te słowa również charakteryzują to, co połączyło tych ludzi - muzykę reggae. ORF to wydarzenie, na którym z nieba w połowie lata spada śnieg, a tuż przed nim nasze oko cieszą bańki mydlane. Miliony kolorowych, lekkich i delikatnych baniek unoszących się nad naszymi głowami. Wydzielona jest tam przestrzeń pełna piany, w której znów można poczuć się jak małe dziecko. Na samą myśl o tych cudownych dniach uśmiecham się. Wiem, że na pewno tam powrócę.
Trzymajcie się ciepło!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz