poniedziałek, 19 września 2016

Kąpiel w słońcu

Miażdżąco bardzo inspiracyjny jest las. Ta konstelacja drzew połączona z przebijającymi się promieniami słońca zmusza do zrobienia zdjęcia czy do napisania o tym tutaj. Nie potrafię przejść obojętnie obok tego zjawiska.

Znalazłam drzewo, odkryłam słońce. Moja kąpiel w nim nie trwała długo, lecz dla mnie czas wtedy się zatrzymał. Nie istniał. Nie biegł do przodu. Stał i czekał, aż pozwolę mu ruszyć. Spojrzałam w górę, na strumień słonecznej wody, oślepił mnie blask tego piękna. Ciepło uderzające na twarz obmyło mnie z wszelkich trosk, a lekki podmuch wiatru osuszył każdą łzę. W tamtej chwili zakończyłam swoją kąpiel. Spojrzałam na mojego współtowarzysza. On nie uczestniczył w kąpieli, on stał z boku i obserwował czy jestem bezpieczna, czy pod wpływem zachwytu nie opadam w dół. Stał obok i był. Zrozumiałam jak wiele to znaczy.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz