Pewnego dnia zamkniesz oczy, a po ich otworzeniu wszystko zniknie. To w co wierzyłeś, to w czym pokładałeś nadzieje, to co było Twoją ostoją, to co kochałeś... Zrozumiesz, że nic nie trwa wiecznie i nic nie jest stałe. Uczucia, które będą krążyć przez rozum, aż do serca w końcu ulotnią się wraz z Twoimi łzami. Będzie ich sporo na początku, a wręcz niewyobrażalnie dużo. Nie martw się, bo to wszystko ustanie. Zniknie tak jak połowa powietrza, którym oddychałeś. Będziesz potrzebował nowego miejsca, nowego tlenu, nowego życia. Zanim je znajdziesz zdążysz zapomnieć, że stare było dla Ciebie tak kolosalnie ważne i potrzebne. Zaakceptujesz nową rzeczywistość, rozgościsz się w niej, aż wreszcie pokochasz. Zrozumiesz wszystko, pogodzisz się z tym jak jest. Czy przestaniesz tęsknić za dawną codziennością? Raczej wątpię. Nie pozostanie nic innego ja czekanie na bodziec ratujący twoja nową, nieznaną Ci egzystencję.
wtorek, 24 stycznia 2017
środa, 18 stycznia 2017
mróz na zdjęciach
Z okazji odwołania zajęć postanowiłam wybrać się z aparatem na zewnątrz. Kusiło mnie to mroźne, ale przyjemne powietrze oraz biel na drzewach i krzewach. Dobrze jest posiadać lustrzankę i móc uwiecznić takie piękne obrazki. Natura zimą rozpieszcza nas swoimi krajobrazami. Uwielbiam to! Mimo zamarzających rąk i palców i stóp warto jest wyjść i podziwiać piękno, które nas otacza. Pozdrawiam serdecznie :)
niedziela, 15 stycznia 2017
Jednostkowe szczęście
To jest chyba jedyny post na blogu do którego szybciej udało mi się wymyślić tytuł niż treść... Pisałam już tu kiedyś o zmianach, o ich zaletach, o tym, że są one potrzebne. Zastanawiam się na tym po raz kolejny. Sama nie wiem teraz co o tym myśleć. Przychodzą w życiu takie rzeczy, których byśmy się nie spodziewali, których tak naprawdę wcale nie chcieliśmy i nie potrzebowaliśmy. Niestety nie na wszystko ma się wpływ. Musisz brać to co życie ci daje, chociaż nie zawsze to Ci się podoba. We wszystkim musisz szukać pozytywów. Musisz starać się dostrzec drugie dno. Nie poddawać się na starcie i nie odwracać się od problemu. Wręcz przeciwnie! Stań mu na drodze i walcz. Walcz jakby od tego miało zależeć Twoje całe życie! Któregoś dnia będziesz wdzięczny sobie, że dałeś rade, że udało Ci się. Z perspektywy czasu wszystko wydaje się prostsze i będziesz śmiał się, że jakaś mała przeszkoda sprawiła tyle nieprzyjemności w Twoim życiu. A przecież ma się je tylko jedno i trzeba robić wszystko, aby było jak najpiękniejsze! AMEN.
wtorek, 13 grudnia 2016
mroźny spacer
Dzisiejsza euforia spowodowana odwołaniem zajęć sprawiła, że zabrałam aparat i udałam się na mroźny spacer. Oszronione gałązki, krzewy i trawnik to coś niesamowitego. Chodząc po moim osiedlu i nie tylko szukałam wspaniałości w naturze. Efekty możecie zobaczyć poniżej. Udało mi się również nakręcić i zmontować krótką relacje z dzisiejszego poranka. Bardzo serdecznie zapraszam do zapoznania się z moimi pracami :)
filmik --> https://youtu.be/50HTEXErWV0
filmik --> https://youtu.be/50HTEXErWV0
środa, 7 grudnia 2016
pierwsza dziesięć
Jest godzina pierwsza dziesięć. Jest cicho. Właśnie obejrzałam film 'Earl, ja i umierająca dziewczyna'. Poleciła mi go Laura z kanału Lojurnal. Płacze. Otworzyłam okno. Zapaliłam świeczkę. Spojrzałam w dół. Nadal jest cicho. Poznań o tej porze jest wyjątkowo spokojny. Wieje wiatr. Okryłam się kocem. Patrzę na lampy uliczne. W oknach światła nie są zapalone. Głośno zapłakałam. Pomyślałam znów o filmie. Był piękny. Wzruszający. Prosty. To bardzo dobry film. Łzy wysuszyły moją skórę. Krople opadają na koc. Przypomniała mi się Twoja śmierć. Przypomniał mi się jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu. Ludzie o Tobie zapominają. Ale skoro ja Ciebie wspominam to są jednostki, które mają Cię w pamięci. O mnie też nie wszyscy by zapomnieli. Doceniłam to, jak wiele mam. Zamknęłam okno.
link do filmu: http://www.cda.pl/video/5821993e
link do filmu: http://www.cda.pl/video/5821993e
niedziela, 27 listopada 2016
M.
'Nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak umrę, ale umrzeć za kogoś kogo się kocha wydaje się być dobrą śmiercią'
Kojarzycie ten cytat z pierwszej części filmu kultowej sagi 'Zmierzch'? Nie wiem dlaczego, ale poniższe zdjęcia delikatnie przypominają mi klimat tego uwielbianego przeze mnie seansu. Tyle razy widziałam już te sceny, te postaci. Dialogi znam niemalże na pamięć, ale mimo to za każdym razem wracam z wielką przyjemnością do tego filmu. Pewnie każda z nas chciałaby się tak zakochać jak Bella i być tak kochana jak Ona przez Edwarda. Ale przecież miłość w filmach jest wyidealizowana! Chyba jestem skłonna zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Może moja miłość nie będzie wieczna, tak jak ta ze 'Zmierzchu', ale jest tak samo piękna i silna. O swoim związku może nie powinno się pisać, aby nie zapeszać, ale taką miłością jaką mam okazje przeżywać warto się chwalić.
Mój M. był, jest i pewnie będzie zawsze wtedy kiedy najbardziej Go potrzebuje. Pociesza, Przytula. Wspiera. Kocha. Milczy wtedy kiedy wie, że każde słowo w tym momencie jest zbędne. Krzyczy, gdy potrzebuje Jego krzyku i trzyma za rękę, gdy się panicznie boję. Jest już nieodłączną częścią mojego życia i powoli staje się jego całością. Był ze mną w najgorszych momentach mojego życia. Był wtedy, kiedy każdy inny na Jego miejscu po prostu by się poddał. Jest pewnie wiele słów, które opisałyby moje uczucia znacznie lepiej, ale ciężko jest mi je teraz przywołać. Wiem, że jeszcze przede mną, przed nami całe życie i bardzo się z tego cieszę! Naprawdę, jestem bardzo szczęśliwa.
Życzę każdemu takiej miłości, bo zabrzmi to banalnie, ale jest ona w życiu najważniejsza.
PS: Spadł dzisiaj śnieg! Pierwszy w tym roku!
Kojarzycie ten cytat z pierwszej części filmu kultowej sagi 'Zmierzch'? Nie wiem dlaczego, ale poniższe zdjęcia delikatnie przypominają mi klimat tego uwielbianego przeze mnie seansu. Tyle razy widziałam już te sceny, te postaci. Dialogi znam niemalże na pamięć, ale mimo to za każdym razem wracam z wielką przyjemnością do tego filmu. Pewnie każda z nas chciałaby się tak zakochać jak Bella i być tak kochana jak Ona przez Edwarda. Ale przecież miłość w filmach jest wyidealizowana! Chyba jestem skłonna zaprzeczyć temu stwierdzeniu. Może moja miłość nie będzie wieczna, tak jak ta ze 'Zmierzchu', ale jest tak samo piękna i silna. O swoim związku może nie powinno się pisać, aby nie zapeszać, ale taką miłością jaką mam okazje przeżywać warto się chwalić.
Mój M. był, jest i pewnie będzie zawsze wtedy kiedy najbardziej Go potrzebuje. Pociesza, Przytula. Wspiera. Kocha. Milczy wtedy kiedy wie, że każde słowo w tym momencie jest zbędne. Krzyczy, gdy potrzebuje Jego krzyku i trzyma za rękę, gdy się panicznie boję. Jest już nieodłączną częścią mojego życia i powoli staje się jego całością. Był ze mną w najgorszych momentach mojego życia. Był wtedy, kiedy każdy inny na Jego miejscu po prostu by się poddał. Jest pewnie wiele słów, które opisałyby moje uczucia znacznie lepiej, ale ciężko jest mi je teraz przywołać. Wiem, że jeszcze przede mną, przed nami całe życie i bardzo się z tego cieszę! Naprawdę, jestem bardzo szczęśliwa.
Życzę każdemu takiej miłości, bo zabrzmi to banalnie, ale jest ona w życiu najważniejsza.
PS: Spadł dzisiaj śnieg! Pierwszy w tym roku!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


