środa, 17 maja 2017

To, co potrzebne do życia

Zastanawiam się tak często dlaczego ja nadal żyję. Dlaczego robię co mogę, aby oddychać. Aby każdego dnia otwierać oczy, zakładać maskę i uśmiechać się do tych, którym na mnie zależy.

Teraz wiem, że to dlatego, że nauczyłam się kochać. Miłość jest najpotężniejszą z wszystkich mocy. Potrafi zabić, ale również wskrzesić. Nauczyłam się kochać, aby żyć.

Warto cierpieć, posiadać rany, aby w końcu poczuć się szczęśliwą, chociaż na sekundę. Nasze szczęście uzależnione jest od miłości. Kochajmy, aby umieć żyć.










wtorek, 16 maja 2017

Prawie erotyk

Zanurzyłam głowę w chmurach. Dotknęłam ich i zatonęłam bez pamięci. Czułam ich delikatność. Muskały moja skórę delikatnością piórka. Położyłam głowę jak na poduszce. Miękkość i puch sprawiły, że moje ciało przeszedł dreszcz pożądania.

Zamknęłam oczy i wróciłam pamięcią do chwil, gdy byłeś obok. Gdy leżałeś przy mnie i przytulałeś moje nagie ciało. Gdy Twoja dłoń krążyła subtelnie po skórze. Pamiętam ten dotyk. Pamiętam jak bardzo byliśmy blisko. Twoje słowa trafiały bezpośrednio w moje serce. Byłam szczęśliwa. Teraz tęsknię i czekam, aż znowu zatopię się w Twoich ramionach.








środa, 10 maja 2017

karuzela

Życie. Tylko kilka liter, a tak wiele może znaczyć. Tak wiele może przynieść, lub zabrać. Jest tak cholernie niesprawiedliwe i trudne. 
Dlaczego nikt nas w szkolenie uczy o tym, że większość czasu spędzimy na cierpieniu? Na wspominaniu przeszłości? Na przeglądaniu zdjęć? Na ukrywaniu łez pod sztucznym uśmiechem? Nikt nam nie mówi jak bardzo źle będzie nam ze samym sobą. Jak bardzo będziemy nienawidzić życia i jak często będziemy chcieli je zakończyć. Nikt nie mówił o bólu.
 Wmawia się nam, że jesteśmy silni i poradzimy sobie ze wszystkim. Niestety nie każdy ma tyle szczęścia. Nie każdemu jesteśmy w stanie pomóc.
 Nie każdy chce kontynuować ten żywot na karuzeli życia.

***









wtorek, 9 maja 2017

w dół

 A gdy któregoś dnia się obudzisz i poczujesz się lepiej to nie będziesz już żył, po prostu.

Na tym świecie nie może być dobrze. Nie można odczuwać euforii. Szczęście opuściło Cię już wieki temu. Odeszło razem z tymi, którzy zostawili Cię już dawno. Nie liczyli się z tym co czujesz, jak bardzo będziesz cierpiał i na ile kawałków rozpadnie się Twoje serce. Jak bardzo samotnie spędzisz te ostatnie chwile durnej egzystencji.

Znowu płaczesz, znowu osuwasz się na podłogę i rozpadasz się. Łzy rozlewają się, topisz się w nich. Krzyczysz, ale przecież nikogo to nie obchodzi. Nikt nie chce usłyszeć jak wołasz o pomoc.
Z bezsilności  milkniesz, krzyk zamienia się w szept. Giniesz.
























sobota, 6 maja 2017

Życie z depresją

Wielki ciężar, który nosisz w swojej głowie przepełnia całe Twoje ciało. Słyszysz szum, nic innego nie dochodzi do Twoich uszu. Pochłaniasz tylko stłumione dźwięki nierozpoznawalne przez umysł. Tkwisz w stanie totalnej nieświadomości. Stoisz w miejscu lub cofasz się. Jedynym światłem w tym czarnym pomieszczeniu jest płomień świecy. Zapaliłeś ją kilka godzin temu, aby dodać sobie samemu otuchy, nadziei. Wiesz o tym, że ona nie przyjdzie. Wcale nie będziesz czuł się lepiej. Nic nie sprawi, że zaczniesz odczuwać satysfakcje ze swojego życia. Nie robisz już tego, co kiedyś sprawiało Ci przyjemność. Po co?
Nic już nie będzie jak kiedyś. Nie będziesz szczęśliwy. Marzysz o tym, by zamknąć oczy i już nigdy, przenigdy się nie obudzić. Każdy oddech sprawia niewyobrażalnie wielki ból. Twoja poduszka zdążyła już wchłonąć wszystkie łzy. Nie masz siły, by więcej płakać. Zabrakło już nawet tego. Wszystko powoli zaczyna być Ci odbierane.
 Patrzysz w górę. Sufit wydaje się być ciekawszy od czegokolwiek. Nie jesteś w stanie obrócić się nawet w lewo lub prawo. Strach sparaliżował całe ciało, Nie czujesz już nic. Przestajesz istnieć.




Inspiracja: https://www.youtube.com/watch?v=EJ_S5Rjt_iI








wtorek, 2 maja 2017

życie się toczy

Dotknęłam ręki Boga. Widziałam jak uśmiecha się do mnie i wyciąga prawą dłoń. Był jeszcze daleko, jego obraz rozmazywał się między chmurami. Przebijało jednak jego ciepło i nieskazitelnie białe światło. Tak bardzo pragnęłam być już u Jego stóp. Chciałam, żeby ukrył mnie, schował przed światem. Wiedziałam, że nie będę już czuć cierpienia, że skończą się łzy i skończy się mój czas.

Bóg jednak biorąc mnie w ramiona i otulając całym swoim ciepłem powiedział dwa słowa. Zaskoczyła mnie Jego decyzja. Byłam pewna, że to właśnie koniec.
To był początek. Mój nowy początek.

Jednak moja wycieczka po raju nie skończyła się tak szybko. Długo rozmawialiśmy, długo tłumaczone mi było dlaczego powinnam żyć. Miałam okazje zobaczyć Tych, do których zmierzałam.
Oni również jeszcze mnie tam nie chcieli.

Widziałam tam piękno, którego brak tutaj na dole, mimo, że On stworzył wszystko tak podobnie jak w Niebie. Zobaczyłam wielki las. Zielone liście kołysane przez wiatr. Słońce, które przebijało się między drzewami. Wodę, przy której, na brzegu poiły się młode łanie. Ptaki beztrosko śpiewały nad naszymi głowami, a powietrze było czystsze niż tutaj.

Bóg pozwolił mi to zapamiętać i z tym widokiem wrócić na ziemię. Bałam się, ale wiem, że już nie jestem sama. Nauczyłam się, że poddawanie się jest najgorszą z możliwych opcji. Cierpiałam po to, abym teraz doceniała jak wiele mam. Życie jest pełne niespodzianek, nauczyłam się tego późno, ale nie zapomnę już o tym.

'Po burzy zawsze wychodzi słońce' warto o tym pamiętać.










poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Mamy tylko siebie. Ja i Ty, pamiętasz? Obiecywałeś, że będziesz zawsze, że mnie nie zostawisz. Doskonale to pamiętam. Zatrzymałam w pamięci każde Twoje słowo. Każdą obietnice. Każdy gest, który był odzwierciedleniem Twojej miłości.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Leżeliśmy wtuleni w siebie. Pocałowałeś mnie w głowie, przytulałeś mocno, abym potrafiła się opanować, uspokoić. Chwyciłeś mnie za rękę i płożyłeś na swojej lewej piersi, abym mogła poczuć bicie Twojego serca. Wiedziałeś, że tego potrzebuje, że jedyne czego pragnę to, to abyś już zawsze był obok mnie. Byłeś najlepszy w podnoszeniu mnie na duchu. Najlepszy w tym trudnym fachu trzymania mnie przy życiu. Idealnie zastępowałeś mi powietrze. Byłeś wszystkim, po prostu.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

''I teraz, gdy już widzę, że nie ma dla nas szans..." Z słuchawkami w uszach zmierzam do celu szarymi i głośnymi ulicami. Miliony ludzi mija mnie po drodze. Każdy się śpieszy nie wiedząc, że mijają osobę, której właśnie rozsypał się cały świat.