wtorek, 5 września 2017

zielona cisza

Chłód powietrza zderzył się z moją twarzą. Zachodzące słońce malowało niebo na kolor dojrzałych pomarańczy.
Z oddali krzyczały do mnie ptaki, że zbliża się noc, a jest ona o tej porze roku już dość dokuczliwa.

Woda pachniała wolnością. Delikatnie poruszała się pod wpływem wiatru.
Świat zatrzymał się tylko dla mnie.
Ogromna przestrzeń przepełniona leśnym pięknem zdawała się istnieć tylko dla takich chwil.


Cudownie jest móc odtwarzać w głowie chwile wolności, spokoju, ciszy.
Siedząc na przeludnionym i głośnym dworcu kolejowym zatapiam się we wspomnieniach zieleni.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz