wtorek, 30 maja 2017

morze łez

Zamykasz oczy. Powieki opadają bardzo ciężko. Powoli tracisz widok na świat. Razem ze światłem znika wszystko inne. Nie widzisz nic, a czujesz wszystko. Czujesz uderzenia serca, zbyt szybkie i zbyt mocne. Słyszysz głębszy i szybszy oddech. Słyszysz szum. Jedna kropla wypływa z Twojego oka. Delikatnie spływa po policzku. Razem z nią wypływa ból. Otwierasz i zamykasz oczy raz po raz. Z jednej kropli powstało morze łez. Toniesz. Tracisz dech w piersiach. Woda wypełnia Twoje płuca. Nie widzisz już lądu. Straciłeś widok na to, co tak doskonale znałeś. Oddalasz się...

Marzysz o tym, by zapomnieć. By nie czuć i nie pamiętać już o niczym. Ból w klatce piersiowej przypomina Ci jednak, że wciąż kochasz. Kochać to znaczy cierpieć. Naucz się żyć z tęsknotą w sercu. Znajdź w sobie siłę, by unieść usta ponad powierzchnię wody. By wziąć ten ostatni wdech. Jeszcze nie możesz się poddać. To za szybko. Masz tyle siły, by przepłynąć dystans dzielący Cię od brzegu. Tam czeka szczęście i to wszystko czego pragniesz.

Nie jesteś SAM.
Oczyść twarz. Powietrze pachnie deszczem. Jest czyste. Naucz się selekcjonować to czym oddychasz, bo wcale nie musisz tonąć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz